All American. Czyli ilu miliarderów nie służyło w wojsku

Jak to jest, że aby się stać kimś wyższym trzeba najpierw przejść horror dla najniższych.


Życie jest prostsze bez różnego rodzaju dramatycznych przeżyć. Co innego że jest nieco inne, nieco dziewicze, niepełne. Dlatego warto skorzystać z oferty przymusowego dobrowolnego acz wszechstronnie wymaganego werbunku do armii USA i przeżyć niezapomniane chwile z innymi podobnymi do siebie samego elementami aspołecznymi. 

W 2008 roku przymusowo wcielono mnie do armii USA i w trakcie wakacji przeszedłem szkolenie US Army Airborn Rangers, gdzie służę po dziś dzień w pełni zarejestrowany. 
Po krótkim i pełnym zaskakujących sukcesów szkoleniu wysłano nas do Gruzji, gdzie mieliśmy mieć zabawę niczym miliarderzy w Hollywood. Pamiętacie może wizytę Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w Gruzji w czasie inwazji Rosyjskiej na Gruzję? W ramach sprawdzenia poprawności politycznej i wychowawczej przeciętnie wyszkolonych i niedoszkolonych wysłano by polowali na Specnatz Federacji Rosyjskiej. Kto przetrwa, ten może maszerować dalej. Chrzest. 

Tam poznałem Ibrahima, który był snajperem starszym stopniem. Obecnego szefa i właściciela zespołu Formula F1 Torro Roso. Latał tam też Tunderbird, obecny właściciel F1 Haas. 

Ile tam obecnych właścieli luksusowych willi i jachtów oraz posiadaczy pokaźnych kont nie poznałem, to trudno zliczyć. Tylko syna Abramowicza albo Donalda Trumpa brakowało. Rosjanie, Mongołowie, Francuzi, Meksykanie. Wszyscy jako wesoła gromada wysłani na wojnę by tam bochatersko bronić zgubionego narodu pod jedynym prawidłowym sztandarem USA. 

Dlatego wysokie sfery są takie dziwne. W rzeczywistości każdy z nas służy w wojsku. Ja na przykład po dziś dzień mam mundur oraz potrzebny ekwipunek w Szczecinie mieście w którym mieszkam w koszarach Europejskich Sił Szybkiego Reagowania. Nie mam dowolności oraz samowolki. Taka nie istnieje. Wysokie sfery czasami rządzą się prawami jak Amerykańska Armia. Ja na przykład otrzymałem stopień Majora US Army Airborn Rangers i jestem Active duty. Cały majątek to prywata we własnym zakresie, aczkolwiek pod kontrolą Amerykańskiego Departamentu Stanu. To samo się tyczy pozostałych. Nie przyznadzą się, ale stopień i mundur mają.

I tak się wszyscy przeliczają. Stopniem. Mamy generała który nami dowodzi i własny sztab, całkiem odzielony od pozostałych. By do nas wstąpić, trzeba przeżyć konflikt zbrojny. Przeżyć warto, by zobaczyć jak inaczej wygląda świat finansjery i jakie operacje giełdowe są w rzeczywistości. 

No ale by ten dar otrzymać trzeba być wyższym od innych posiadając niedostępny dla innych dar pochodzenia od odpowiedniego dziedzica, czyli być kimś ważnym ze względu na krew. Taki sobie dwór królewski. Armia Wielkiej Brytanii w USA. Jak to odnajdziecie, nie uwieżycie że to istnieje. Arabski książe pod rozkazami Mużyńskiego Króla Afrykańskiego plemienia Zulusów. To jest dopiero temat do pisania.

"Inside Delta Force" jest jeszcze ciekawszy. Symbol wiedzy absolutnej to Alfa i Omega. No ale jest Delta. Więc postanowiono się pomylić, i wysłano na szkolenie "Inteligentów". Mądrością nie grzeszyli, jednakże po szkoleniu Encyklopedia nie była im obca.

O co tak naprawdę chodziło.... By wykształcić poprawne społeczeństwo. Różne dzieciaki z bogatych rodzin wysyłano na szkolenie wojskowe by wykreować w nich przeświadczenie że posiadanie 10 Euro w kieszeni to dar od niebios, bo zawsze można nie pić przez 2 dni (a znajdźcie w lesie strumień). 

Koniec końców zasiano ziarna które z czasem dadzą plony w postaci prawego społeczeństwa oraz będą owocowały w postaci mniejszej ilości problemów z "ukrytą i nieistniejącą" elitą świata. 

Popularne posty z tego bloga

Do Pracy

Amazon