Rozwód, ciąg dalszy....
Pragnę wytłumaczyć, iż do rozwodu nie doszło.
Doszło do umieważnienia małżeństwa.
Jako iż małżonka, tak uparcie protestowała swoimi własnymi ludźmi przeciwko stanowi w jakim to się znajduje, doszło do unieważnienia małżeństwa, a całe małżeństwo uznano za błąd informatyczny, za co wypłacono odszkodowanie.
Odszkodowanie to wypłacono na jej konto, jako że jej ludzie tak ambitnie i w sposób publiczny domagali się pieniędzy. Suma dosyć spora. Jednakże dzięki temu kobieta ta, już nigdy więcej nie będzie mi zawracała głowy, nie będzie się oficjalnie tytułowała nawet przed koroną Brytyjską jako nominata do korony Francuskiej o którą walczę oraz nie zasiądzie jako Główny akcjonariusz Koncernu Airbus.
Parę milionów Euro powinno uleczyć ją z wszelkich zachcianek posiadania koncernu za parę Miliardów Euro. Ale to tak między nami. W sumie i tak całość przerobiono na błąd Informatyczny, przez co całość to wyłącznie błąd na komputerze, a nie czyjeś aspiracje i wymagania na dłuższy okres czasu.
Ps: niektórzy lubią Wielką Brytanię, szkoda że mam uprawnienia licencyjne do silników Royce Royce, i to nawet sporo typów. Ambitnie zablokowane, nawet przed Chińskimi aspiracjami. Najciekawsze jest to, że na United Nations ożenił nas Prime Red Bull, co sugeruje iż Uwielbiana Wielka Brytania miała takie realne plany. Doradzam sprawdzić, kto wywołał ten błąd. Nagle się okaże, że to właśnie Wielka Brytania z Red Bull i Astonem Martinem hehehehehe.
Debilka.