Tłumaczenia, ciąg dalszy
Ile razy mam wam mówić, że ilukrotnie przysłali kogokolwiek w celu tłumaczeń, to jemu wytłumaczyli czym on jest i czym jest jego szef i to bardziej niż dobitnie co powinno zakończyć całą sprawę.
Wariatów często nakierowali na odpowiednią drogę. Niech wam Rosjanin wytłumaczy, czym może być "wilczy bilet", który to ja mogę wręczyć.
Wszystko odbywa się bardzo grzecznie i z kulturą.
Chcecie, to możecie tego spróbować.
Wystarczy chcieć przybyć do mojej osoby bezpośrednio.
Bezpośrednio, jest odpowiednio ;)