Co jest moją własnością, a co nie jest
To dopiero jest temat. Praktycznie numer 1.
Postaram się to uściślić, jak tylko będe mógł.
Za przykład podam biedną fabrykę Mercedesa. Biedne, bo o nią jest największa kłótnia.
Zacznijmy od początku.
Zakupiłem (a raczej odziedziczyłem) pakiet akcji giełdy papierów wartościowych firmy Mercedes. Mam pakiet własnościowy. Akcje są ważne. Bank chonoruje te akcje i są dla niego ważne.
Więc czemu nie jestem właścicielem fabryki ?
A to dlatego iż, zgodnie z wolą banku, Fabryka straciła certyfikaty aby być "połączona" z posiadanym przez moją osobę pakietem akcji.
Więc jestem właścicielem koncernu Mercedes, ale bez fabryki która te samochody wytwarza.
Co więcej licencje. Tak licencje. Jestem jednym z posiadaczy licencji na produkcję Mercedesów, lecz fabryka z niej nie korzysta, albowiem nie jest połączona "certyfikowanym łączem" z "Bankiem" który te akcje honoruje.
Innymi słowy. Mogę mówić otwarcie że jestem właścicielem "Własności Intelektualnej" koncernu Mercedes i wszelkich jego praw patentowych, lecz nie fabryki albowiem ta straciła certyfikaty.
Koniec